Na przekór

Wpis

wtorek, 08 maja 2018

Spojrzałam wieczorem w niebo i zachwyt odebrał mi mowę...

Niczym Poeta, gwiazd szukający...

I były. Te bliskie, te oddalone i te całkiem dalekie, o miliony lat świetlnych daleko.


Bezmiar materii, czarnych dziur, karłów, słońc, plazmy, magmy, wodoru, księżyców i tylko jedna nasza malutka Błękitna Planeta.

Niewiarygodne, że mielibyśmy być sami tylko, my - Ziemianie, kogokolwiek by pod tą nazwą wpisać...


W liceum mieliśmy astronomię, jeden rok tylko, w czwartej klasie. Bardzo zainteresowałam  się i wręcz z pasją czytałam wszystko, co tylko wpadło mi pod rękę. Nie, nie czytałam powieści fantastyczno-naukowych. Czytałam dobre pisma, prenumerowałam "Problemy".

Patrzyłam w niebo.

Perseidy

Tego patrzenia nauczyła nas Mama, zawsze każdego sierpnia, nawet, kiedy nie chodziłam jeszcze do szkoły, nasza Droga, Kochana i bardzo mądra Mama, wyprowadzała w nocy na

podwórko, byśmy w zupełnej ciemności mogły zobaczyć roje spadających, pięknych, trwających jak błysk chwil, sławnych od dawna, oglądanych od zawsze spadających gwiazd.


Zwykle to działo się około 11 sierpnia i trwało przez kilka dni.

Czasem nawet trzeba było ciepło się ubrać, bo już sierpień nie rozpieszczał ciepłymi nocami.

Szłyśmy na to podwórko z ciekawością, mimo, że to zawsze były przecież wakacje, inne dzieci dawno spały w swoich łóżeczkach, przy swoich mamusiach, a my - przyszłe zdobywczynie świata i kosmosu, obserwowałyśmy te zmiany nieba.

Najpierw Mama pokazywała Wielką i Małą Niedźwiedzicę, Gwiazdę Polarną, inne gwiazdozbiory, a my chwytałyśmy jej słowa i marzyłyśmy o wyprawach kosmicznych...


Kiedy patrzę w nocy w niebo zachwyt graniczy z przerażeniem i jakimś niepokojem. Jak to jest, że w całym kosmosie dotąd nie możemy znaleźć sobie podobnych, którzy jak to sąsiedzi, mogliby troszkę się różnić, ale jednak stanowić podobne jak nasze społeczeństwo, którzy też wynaleźliby swoją pralkę automatyczną, swoje koło, swoje telefony komórkowe i długopisy...

Ale patrzę w tę czerń rozświetloną pojedynczymi gwiazdami, konstelacjami, patrzę i wypatruję... Nikt nie pomacha do mnie swoją kosmiczną rączką, po prostu albo oni są za daleko, albo ich wcale tam nie ma.


Nie potrafię pojąć, dlaczego w całym Wszechświecie a i poza nim, bo przecież jest podobno nieskończony - tylko my, Ziemianie, zostaliśmy powołani do istnienia i tak naprawdę nikt dokładnie n ie wie, kiedy to było.

Niepojęte dla mnie.


Historia ludzkości na dodatek zamyka się słowami : bitwy i wojny, człowiek jako taki jawi się być potworem, w każdym razie tylko o takich pamiętamy...

Hej Kosmosie! Jesteś Wielki! Pasjonujesz mnie...


Gdyby wziąć duży basen olimpijski, wypełnić go po brzegi piaskiem, to będzie tam kilkaset miliardów ziarenek piasku. Mniej więcej tyle gwiazd jest w naszej Drodze Mlecznej - mówił...

Poświęcamy piękno kosmosu i naturalnego odbitego światła milionów gwiazd na rzecz sztucznego światła lamp i ekranów. Droga mleczna jest tylko jedną z ofiar.

Wspaniałych widoków Wam życzę każdego wieczoru, a w ogóle to zawsze!

Pozdrawiam

Quba

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
quba
Czas publikacji:
wtorek, 08 maja 2018 13:46

Polecane wpisy

  • Bardzo ciekawa historia...

    Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich: - Jesteś chrześcijaninem synu, prawda? - Tak, panie p

  • Dzisiaj Jezioro Łabędzie

    Misiowi na urodziny  sprawiłam dwa  bilety na cudowny balet Czajkowskiego. Dwa, żeby poszedł z kimś,  z kim zechce. I wyobraźcie sobie, że wybrał

  • Już niedługo...

    Czy wiecie, że już niedługo wakacje? Sami popatrzcie, najpierw na drzewach pojawi się leciutka mgiełka zielona, a potem pojawią się pączki, które rozwiną się w

Komentarze

Dodaj komentarz

  • tixi1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/05/08 19:08:24:

    Ja co roku ogladam spadajace gwiazdy w sierpniu , czasami trzeba sie opatulic ,bo rzeczywiscie moze byc zimno wiec biore koc i patrze na lezaku na niebo pelne gwiazd i meteorytow . W bezchmurne noce niebo jest cudowne .

  • mis_figlaszkowy napisał(a) komentarz datowany na 2018/05/08 22:55:26:

    Test

  • mis_figlaszkowy napisał(a) komentarz datowany na 2018/05/08 23:23:14:

    Pięknie napisałaś o niebie Kubuniu. Ja nie miałem ani ociupinki lekcji o astronomii w szkole. Niestety.

  • quba napisał(a) komentarz datowany na 2018/05/08 23:56:34:

    Tixi Kochana, właśnie te sierpniowe noce od 11 sierpnia są wspaniałe, jak mówisz pełne spadających gwiazd, nie nadążysz z wymyślaniem życzeń, bo wiadomo, spadające gwiazdy spełniają życzenia.
    Uściski.

  • quba napisał(a) komentarz datowany na 2018/05/08 23:57:45:

    Misiu Figlaszkowy, dzięki za dobre słowo. Buziaki.

  • annazadroza napisał(a) komentarz datowany na 2018/05/18 11:15:07:

    Przypomniałaś mi, jak w czasie wakacji u babci wychodziłam na drogę, bo stamtąd było lepiej widać, i patrzyłam w sierpniowe niebo. Pamiętam uczucie dojmującej pustki, samotności, ogarniającego mnie - dziecko- przerażenia w zetknięciu z tym czymś ogromnym, wielkim, nieznanym. Potem uciekałam do jasnej kuchni, gdzie była mama, babcia, dziadek, siostra i dochodziłam do siebie, strach pomału mnie opuszczał.
    Hola, hola, toż to maj dopiero, wiosna, do sierpnia trochę czasu mamy:)))

  • quba napisał(a) komentarz datowany na 2018/05/25 04:30:48:

    Anuś, właśnie taki lęk i mnie ogarniał. Wbrew zapowiedziom Heminway'a, że "żaden człowiek nie jest samotną wyspą" jednak kiedy tak patrzę w niebo samotnie, podobnie jak inni ludzie w takiej sytuacji, odbieram całym ciałem, wszystkimi zmysłami naraz ogromny bezmiar przestrzeni, niekończący się (jak to jest, że coś może się nigdzie nie kończyć?), rozległy, bezkresny i trwający mimo rzekomo uciekającego czasu... A jak to jest, że w tej wielkiej nicości miałby istnieć czas? Po co?
    I jak to może być, że w całym tym wielkim ogromnym bezkresie przestrzeni i czasu istnieje jedyna planeta, na której wre, kipi, panoszy się życie. No i to przecież nie byle jakie życie, pomijam fakt, że są samochody, komputery i telefony komórkowe, ale jest także mnóstwo innych rzeczy potrzebnych, jak na przykład zwyczajna stolnica. Teraz już silikonowa i składana, a właściwie zwijana. I jest.Wiadomo, że nie spadła z nieba, ale mimo wszystko niesamowita... Jak wszystko inne, co niepojęte.
    Uściski.

  • annazadroza napisał(a) komentarz datowany na 2018/06/25 21:22:56:

    Stolnica ważna rzecz') Na takiej prawdziwej, drewnianej babcia makaron robiła, a ja siedziałam (mała byłam) obok, na krześle i się przyglądałam. I wtedy miałam w nosie kosmos i różne strachy, bo dziadkowie dawali poczucie bezpieczeństwa:)))
    O, jak wróciłam do tego czasu co już uciekł i się go dogonić nie da. Dobrze, że we wspomnieniach został.
    "Odściskuję":)))

  • fg2002 napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/27 15:35:52:

    A mnie interesuje Zasada Świata.

Dodaj komentarz

Kalendarz

Listopad 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

Liczniki

Opcje Bloxa