Na przekór

Wpis

wtorek, 15 października 2013

Jak się obudzić do życia

Przecież nie mogę żyć w letargu. Wciąż narzekać. Płakać. Żalić się. Ja chcę jeszcze normalnie żyć. Może się uda.

Kiedyś podrzuciłyście mi pomysł, bym pomagała, jako wolontariusz w schronisku dla zwierząt, ale na to mnie psychicznie nie stać. Ja, po takiej wizycie, po każdej wizycie a takim schronisku, płakałabym non-stop, bo po prostu jestem zbyt słaba psychicznie. Na dodatek w moim mieście schroniska są strasznie daleko, na obrzeżach miasta, więc nie miałabym jak się tam dostać, a poza tym wątpię, czy w obecnym okresie życia, potrafiłabym pomóc tym biednym zwierzątkom. pewnie siadłabym przy pierwszej klatce i zaczęłabym płakać. A musicie wiedzieć, ze nigdy nie należałam do osób, które się mazgają, raczej robiłam co było trzeba, starałam się stać mocno na nogach i działać. Nie mniej może jednak moje życie ma jakiś sens i na obecnym etapie. Mianowicie - znalazłam rodzinę z trójką dzieci. Właściwie ta rodzina mnie znalazła. Potrzebuje pomocy. Wobec czego stanęłam do przeszukiwań.

Wybieram z szaf ubrania, pościel, ręczniki, obrusy, narzuty, koce.

To wszystko leżało w szafie, ale ja wiem, czy nie trzeba tego wyprać na nowo?

Trzeba.

No to mam robotę.

Trochę nowych butów, których nie mogę nosić, bo w sklepie okazywały się dobre, a na spacerze niekoniecznie.

Jutro idę w końcu do lekarza.

Muszę powtórzyć badanie krwi.

No i szykować się do Zakopanego.

Ale najpierw w Misiowe urodziny - do teatru w Krakowie.

Trochę lepiej mi, jakoś weselej i raźniej, chociaż jednak i tak trudno mi oddychać.

No to teraz idę dalej przebierać garderobę, co trzeba wyprać, to wypiorę, a potem jakiś obiad.

****

W niedzielę zaczepił mnie mały chłopczyk, wyszedł z domu na podwórko, miał ze cztery latka, podszedł, przywitał się. Był na pewno widoczny z okien swojego mieszkania. Zaczął ze mną rozmawiać. Opowiadał, że był w tym bloku, koło którego staliśmy, że jechał windą do jakiejś pani. Ale nie wie do jakiej i na które piętro.

Rozmawiał ze mną, jak z długoletnią znajomą, więc zapytałam go, czy jego mama nie powiedziała mu, żeby z obcymi ludźmi nie rozmawiał. Powiedziałam mu, że niektórzy obcy dorośli mogą wykorzystać to, że on jest taki towarzyski. Kazałam iść do mamy i koniecznie opowiedzieć o tej rozmowie. To było takie szczęśliwe dziecko, ale właśnie dlatego, może wpaść w łapy czyjeś, jakiegoś potwora. Nie powiedziałam mu, jak go może dorosły skrzywdzić, ale że może mu zrobić krzywdę. Wiem, że zrobiłam dobrze, mam nadzieję, że opowiedział o tym mamie.

Przypomniała mi się dzisiaj radosna buźka tego chłopaczka.

Dlatego opowiadam o tym.

Był tak ufny i radosny, że po prostu musiałam go troszkę, delikatnie ostrzec.

Jak myślicie, czy dobrze zrobiłam?

Wyszło słoneczko.

Miłego dzieńka!

Quba

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
quba
Czas publikacji:
wtorek, 15 października 2013 15:23

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • 10pati04 napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/15 18:48:03:

    Uwazam, ze dobrze zrobilas i przestrzeglas tego milego chlopczyka. Teraz to az starch programy informacyjne ogladac - tylu tam psychopatów.
    Wygladasz na mila osobe i pewnie dla tego chlopczyk opowiadal Ci swoje historie.
    Qubo, nie musisz pomagac w schroniskach. Fundacje na pewno znajda Ci cos odpowiedniego.
    Ja tez jestem w takim " martwym punkcie" nie moge nic zaplanowac w dluzszej perspektywie :-( Takie widzisz zycie.

  • ewcia1960 napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/16 13:30:34:

    Qubus bardzo dobrze zrobilas.Ja tez workami wywoze rozne rzeczy dla potrzebujacych na wies.Zbieram,piore,prasuje i dalej.Widzisz,wszedzie nas potrzebuja.Nie mozesz powiedziec,ze jestes nie potrzebna bo chora.Wlasnie chora masz wiecej czasu na czynienie dobra.Qubo zycie jest piekne,ale ja sie tak madrze,gdyz wczoraj bylam na kozetce u psychoterapeuty i jestem po 'spowiedzi"Znajdz u siebie jakiegos i tez zacznij chodzic,to pomaga.ja dostalam po skonczonej terapi i tak juz 7 lat co drugi miesiac .Moge powiedziec absolutnie wszystko,wyciagnie ze mnie to co w zakamarkach mojej duszy.Potem rozmawiamy o tym i delikatnie sugeruje co z tym zrobic.Moja pani doktor jest wspaniala i zawsze ma dla mnie tyle czasu ile potrzeba.Qubuniu,zrob te badania krwi,jedz do zakopanego po dobre wiadomosci.zycze ci duuuzo dobrego i moc serdecznosci.

  • smudge84 napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/16 23:24:45:

    Qubus bardzo dobrze zrobiłaś ze ostrzegłas tego chłopczyka takie ufne dzieci są bardziej narażone na niebezpieczeństwo nie zdają sobie sprawy z tego że inny człowiek może zrobić im krzywdę wiecznie jakieś złe wiadomości słyszymy więc trzeba uważać. Fajnie że pomagasz tej rodzinie im na pewno każda pomoc się przyda ja teraz mam pod swoim dachem kolejnego kotka ale tymczasowo to braciszek mojego Aniołka jego opiekunowie są z córeczką w szpitalu miała kolejna operacje serca a kotek jest u nas i szukamy mu domu chociaż ja chętnie zostawiłabym go na stałe ale mąż mówi że pięć kotów to za dużo..

  • tixi1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/10/18 21:40:40:

    Qubo , kazde pomaganie obojetnie komu , dobrze robi dla psychiki :) Nic tak nie sprawia przyjemnosci jak zrobienie komus przyjemnosci albo przyslugi , czlowiek czuje sie wartosciowy i potrzebny , wiec pomagaj komu mozesz , to bardzo dobrze ! Ja niczego w domu nie wyrzucam , zawsze znajdzie sie ktos kto potrzebuje tych rzeczy , ktore u mnie sa zbedne . Milego pobytu w Zakopanem !

Dodaj komentarz

Kalendarz

Listopad 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

Liczniki

Opcje Bloxa