Na przekór

Wpis

piątek, 06 września 2013

Piąteczek słoneczny!!!

Rano poszłam do Pani Krysi.

Ach, mało mnie nie udusiła z radości, bom jej nie odwiedzała już ze dwa tygodnie, więc się martwiła, a mimo, że ma mój telefon – nie potrafi go odszukać i sama zadzwonić.

Śmiała się, że taka niekumata.

Przyglądałam się jej, kiedy obsługiwała klientki, bo pani Krysia ma sklep z garderobą.

Dzisiaj jeszcze widać, że była bardzo piękna w młodości.

Tak, uroda zostaje.

Jeśli się było tylko ładną, to na starość niekoniecznie to widać, ale jeśli się było piękną, to taka uroda jest do zobaczenia nawet w późniejszym wieku, a i na starość,

Mam szczęście obracać się ostatnio wprawdzie wśród niemłodych już kobiet, ale wciąż pięknych, jak Pani Krysia, Marzenka, Małgosia, (moje siostry), Ula leszkowa, czy Halina, siostra Misia.

Dla mnie to fajne. Lubię z przyjemnością patrzeć na ludzi, na ładnych twarzach widać jakieś szlachectwo...

Ale nie znaczy, że jeśli ktoś jest zwyczajny, ma po prostu ładną, miłą buzię, to już nie lubię tego kogoś.

Ja lubię właściwie wszystkich ludzi.

Nawet, jeśli mi ktoś dokuczył z jakiegoś powodu, zawsze szukam dla niego usprawiedliwienia i tłumaczę jego zachowanie.

Pewnie, dlatego nie mogę odżałować Pani Hanki..., ani tego, że w pewnym momencie stała się dla nas zła, a myśmy ja naprawdę bardzo lubiły. No może nie tyle zła, co jakoś przestała nas lubić.

Ale widać, tak już musiało się stać.

Dzisiaj nie wiem, co się z nią dzieje, ale trudno.

****

Jest od rana pięknie. Słoneczko świeci, chociaż poszłam po gazetę w samej tylko bluzce, to jednak troszkę zmarzłam.

Teraz robię już kolejne pranie, obiad.

I tak sobie myślę, to właśnie w takie wrześniowe dni chodziłam z Zygmusiem na spacery po lesie.

Takie piękne słońce...

A ja już zmęczona, bo rano miałam trochę spraw, zanim poszłam do Pani Krysi.

Zeszło mi ze dwie godziny, dobrze, że wyszłam rano, bo trzeba się przecież ruszać, no nie?

Pewnie myślicie, że przez cały okres choroby pielęgnuję w sobie wielkiego lenia.

Nie, nie pielęgnuję.

Jeśli tylko mam siłę – wychodzę.

Robiłam badania (przed wyjazdem do tego sanatorium, musiałam zrobić badania), wprawdzie Miś mnie zawiózł jednego dnia na te badania, ale potem, po odbiór (wyniki paskudne, tak na marginesie)  - już biegałam sama (kawał drogi) pieszo, do lekarza też sama, żeby nie zawracać Misiowi głowy.

Wczoraj też po Bytomiu pochodziliśmy, zrobiliśmy sobie fotki, bowiem na środku rynku bytomskiego, stoi odbudowany niedawno, posąg śpiącego lwa.

Postawiono takie pomniki, na chwałę pamięci poległym żołnierzom w wojnach napoleońskich, właściwie pro memoria.

Aby pamięć o nich nie zaginęła...

Potem, na terenach ziem odzyskanych, Polacy zburzyli te pomniki, bowiem stawiali je Niemcy, na terenach, na których żyli. No, więc, żeby nie było, że jakieś niemieckie pomniki, niemieckim bohaterom stoją....

Ale przecież to nie były pomniki Germanii, tylko lwa i na dodatek, w tych wojnach napoleońskich, walczyli także przeciw Napoleonowi Polacy, których armia pruska wcielała, jak leci. Tak samo było przecież potem i w I, i w II wojnie.

Kto żył na Śląsku, czy Górnym, czy Dolnym – szedł w niemieckie kamasze, kto pod zaborem rosyjskim – w rosyjskie, a mój Dziadziuś Józef, jako że mieszkał pod Lwowem, w I wojnie walczył nad Piawą.

Ciekawe, bo tam też walczył Dziadziuś Misia, ale jako żołnierz niemiecki. Stamtąd właściwie, nie powrócił i Mama Misia, została sierotą...

Tak, gadam do Was, jakbyście z Marsa byli i historii Polski nie znali.

Przepraszam.

Jeszcze będę niestety, gadać...

Pamiętam, bowiem jakiś rajd Służby Zdrowia, z lat osiemdziesiątych.

Pracowałam w firmie, produkującej aparaturę medyczną, a Miś tam, tę aparaturę, jako inżynier aparatury medycznej, projektował...

Co roku, w maju i wrześniu, służba zdrowia organizowała rajdy.

Jakie były cudne!

Ile ja tam poznałam wspaniałych ludzi!!! Z całej Polski, fajnych niesamowicie!

I wędrowaliśmy przez Pieniny, chłopi powyciągali kwaśne mleko, poustawiali na szlaku, w wielkich saganach, najpierw chłodziło się w studniach, potem – poustawiane na ławach, na przyzbach, przy drogach, którymi szliśmy. Za darmo!!!

Żeby mi tu nikt nie mówił, że Górale są skąpi i liczą dutki!

W każdym razie, wędrowaliśmy tak i zawędrowaliśmy na cmentarz, na którym pochowano, poległych w I wojnie światowej, żołnierzy niemieckich....

Wychowana na Dolnym Śląsku, pamiętam, że nikt się nad grobami niemieckimi nie roztkliwiał.

A tu?

Pięknie utrzymany cmentarz, obmurowany kamieniami rzecznymi, każdy nagrobek ułożony z takich kamieni, otoczaków, posadzone na grobach kwiaty, wszędzie wygrabione ścieżki, po prostu porządek, powaga, szacunek...

Dziwiliśmy się temu, ale jeden z mieszkańców pobliskiej wioski powiedział mniej więcej coś takiego:

„nasi z wioski też na tę wojnę poszli i nie wrócili, gdzieś leżą, mamy nadzieję, że na ich grobach, też ktoś się modli i zapala świeczki”.

Cała filozofia, no nie?

Jedno zdanie, a jakie mądre i o dobroci ludzkiej świadczące.

Na tym polega chyba cała wiara w człowieka...

Ja miałam wówczas może ze dwadzieścia lat, to jeszcze wiele rzeczy mnie dziwiło, które dzisiaj spokojnie przyjmuję, bo już wiem o ludziach trochę więcej.

Takie to już prawo młodości, chociaż tak patrzę czasem na niektórych młodych ludzi, dzisiaj są o wiele mądrzejsi, a w każdym razie mniej naiwni od nas, gdy byliśmy w ich wieku, No i wiedzą, czego chcą od życia.

(Kasy, kasy!)

Myśmy chcieli żyć ideami, robić wielkie rzeczy dla nich samych, a teraz nikt się nie ogląda na romantyczne idee Wielkiego Polaka, no nie?

Oni chcą dobrej pracy, samochodów, wycieczek, i mają rację. (?) Mają, czy nie ? Jak sądzicie?

Dzisiaj, już nikt się nie rozczula, nad biednym artystą, który w podartych butach, "na moście w Avignon", maluje pejzaże twierdząc, że „wielka chwała rzadko w całych butach po świecie chodzi”.

Dzisiaj artysta zarabia kasę i już. I bardzo dobrze!

Tak samo piłkarz. No, dlaczego nie, prawda?

No, ale piłkarzem nie zostanę, (ja już nikim nie zostanę, przecież) (hehe!) zawsze wolałam czytać książki, niż biegać po boisku, chociaż, w siatkówkę, piłkę ręczną i koszykówkę chętnie na wuefie grałam.

Ale nie lubiłam tej całej gimnastyki, zwisania z drabinek, fikołków, jakiegoś skakania przez kozła.

Sztafeta, albo skok w dal, to jakieś sympatyczne było, biegi, pływanie...

(sama sobie zaprzeczam, kłamczucha jedna, no nie?).

A Michał za to pięknie gra na organach.

Smyk jeden!

A pomyśleć, że kiedyś chciał zostać policjantem, nosił ze sobą, jako maluch, notatnik, długopis i spisywał zeznania.

Zapomniałam o tym, ale Miś mi przypomniał niedawno, jak go Michał przepytywał na „okoliczność łagodzącą”:

”co pan powie o pani Kowalskiej? Pan, jako świadek?”.

Dzisiaj Michał ma 15 lat i jest naprawdę fajnym, mądrym, młodzieńcem! To mój Siostrzeniec. Syn Marzenki. Kochany chłopiec. Marcysia, Jej Córka, też fajna dziewczynka! Ale już duża. Ma swojego synka, Frania, który też jest kochanym chłopczykiem.

Hej, Rodzinko! Buziaczki dla Was!

A Wam, Kochani Przyjaciele, życzę fajnego weekendu!

Quba



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
quba
Czas publikacji:
piątek, 06 września 2013 16:01

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • 9marzenka napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/06 18:48:20:

    Kochana Kubusiu, wiesz, że Cię bardzo kocham!!!!!!!

  • quba napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/06 20:50:01:

    Kochana Marzenko!
    Pojęcia nie miałam!
    Buziaczki!
    quba

  • smudge84 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/07 22:26:45:

    Ciekawy wpis , jak zawsze przecież bo Ty zawsze ciekawie piszesz ,mój dziadek też zginął jako żołnierz niemiecki chociaż go nie znałam byłam kilka razy na jego grobie , a co z tymi wynikami bo tak na marginesie napisałaś że nie dobre?
    Pozdrawiam

  • tixi1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/08 00:32:02:

    No wlasnie co z tymi wynikami , co takiego niedobrego ? Co do wojny to moja rodzina roznie to przezyla , moj dziadek ze strony mamy jako mlody czlowiek byl w ruskim wojsku na pierwszej wojnie (przymusowo) a potem w czasie drugiej wojny zamordowali go Niemcy w Oswiecimu , za to ze strony taty mialam dwoch wujkow w Wermachcie (oczywiscie z przymusu) z tego jeden zaginal bez wiesci . Tak to jest jak sie mieszka na terenach przygranicznych ....

Dodaj komentarz

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

Liczniki

Opcje Bloxa